Kliknij tutaj --> 🎲 nowy jork w dwa tygodnie
Taras jest w całości oszklony – w sumie chyba nie można go już nazywać w takim przypadku „tarasem”, co niestety nie sprzyja robieniu zdjęć – szczególnie po zmroku, kiedy wnętrze odbija się w szybie. Nie widać z niego Central Parku; Dość krótko otwarty (do 22:00) Bilety i ceny. Ceny od 34USD/os.
Z małego deptaku rozpościera się kolejny niesamowity widok na Dolny Manhattan, a na północnym krańcu pirsu (Pier 1) zatrzymują się miejskie promy, którymi możemy dopłynąć na Manhattan, wzdłuż East River do innych nowojorskich dzielnic, a nawet do miejskich plaż nad oceanem. Po południowej stronie Mostu Brooklińskiego na dachu
Top of the Rock to taras z widokiem 360 stopni, na cały Nowy Jork i Empire State Building. Taras ten ma 3 piętra, dzięki czemu podziwianie Wielkiego Jabłka jest możliwe z różnej perspektywy. Polecam kupić bilet na dwa wejścia, żeby zobaczyć miasto w ciągu dnia i wieczorem – to zupełnie różne przeżycia i doświadczenia.
Wiem, że wiele z Was również chciałoby w przyszłości, bliższej lub dalszej, odwiedzić Nowy Jork. Z tego właśnie powodu pomyślałam, że podzielę się z Wami kilkoma ciekawymi wskazówkami dotyczącymi wyjazdu do USA. 1)WIZA. Polacy przed wyjazdem do USA potrzebują ważny paszport i wizę.
Połączenia odbywają się codziennie. Wyloty z Warszawy Okęcie realizowane są dwa razy w ciągu dnia o godz 12:25 oraz 16:50, lądowanie w Nowym Jorku (JFK) o godz 15:45 i 20:20. Loty powrotne z lotniska Kennedy do Warszawy także codzienie o godz 17:45-08:10 i 22:20-12:50.
Site De Rencontre Gratuit 62 Sans Inscription. PodróżeGóryGórkiAutostopŻycieO mnieZwiedzanie Nowego Jorku w kilka godzin! Relacja z wizyty w Wielkim Mieście!Dzień 2 - 21 sierpniaKrótka przechadzka po Nowym Jorku. Jeszcze tu wrócę za kilka tygodni, na kilka dni i wtedy w pełni odkryję tę niezwykłą metropolię. Dlatego teraz krótka relacja z miasta, które nigdy nie śpi. Przy okazji bardzo cieszę się, że przypadkiem będąc w USA trafiłem na prawie całkowite zaćmienie słońca. Widok tysięcy Nowojorczyków, którzy gromadzą się między wieżowcami, żeby złapać promienie słońca i podziwiać zaćmienie, bezcenny. Tymczasem, zwiedzanie Nowego Jorku czas zacząć!Time Square - 9:00Zwiedzanie Nowego Jorku zaczynam od wizyty na Time Square. Nie dziwię się, że nowojorczycy niechętnie spędzają tu swój czas. Głośne, a przede wszystkim tłoczne miejsce, które nigdy nie zasypia! 'Skrzyżowanie świata’ to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc przez turystów w USA. Można natknąć się tutaj na nagiego kowboja. Uznany za oficjalną atrakcję, która gra na gitarze i śpiewa ubrana tylko w charakterystyczne buty i bieliznę. Ponieważ jego działalność została opatentowana, dopiero za odpowiednią sumę można stać się nagim kowbojem na przykład w Polsce. Oprócz niego można spotkać tutaj także spacerujących Myszkę Miki, Spidermana, czy schody - 10:00Warto usiąść na charakterystycznych czerwonych schodach i spojrzeć na wszechobecne, najdroższe na świecie reklamy. Przed południem znalezienie miejsca nie stanowi problemu, inaczej sytuacja ma się porą wieczorową, ale o tym odpowiem w ostatni dzień słodkości w M&M's - 11:00Zwiedzanie Nowego Jorku to nie tylko przechadzki wśród drapaczy chmur, Central Park i Statua Wolności. Nieopodal, za czerwonymi schodami Time Square znajduje się M&M’s World, czyli sklep poświęcony tylko i wyłącznie czekoladowym pastylkom. Oczywiście największą furorę robi ściana z wszystkim rodzajami M&M’s, dzięki której możesz skomponować swój ulubiony zestaw! Naprawdę można się zakręcić na widok tych wszystkich słodkości i gadżetów związanych z kolorowymi - 12:00Kieruję się w stronę jednej z najbardziej znanej ulicy Nowego Jorku – Broadway. Jest ona jednym z najdroższych centrów rozrywkowo – kulturalnych na świecie! Mieści się przy niej około 40 teatrów, których spektakle przyciągają tysiące widzów. Warto wspomnieć, że na przykład spektakl 'Upiór w operze’ jest grany nieprzerwanie od prawie 30 się do 2001 - 13:00Po spacerze wśród nowojorskich drapaczy chmur kieruję się w stronę wybrzeża. Sama przejażdżka metrem dostarcza nie lada wrażeń. Podczas jednej podróży dostrzec można cały przekrój społeczeństwa, od pracowników korporacji, ludzi sukcesu pod krawatem, poprzez robotników budowlanych, nianię do dzieci, aż na biednych i bezdomnych kończąc. Wysiadam na Manhattanie i od razu dostrzegam One World Trade Center, czyli wieżowiec wzniesiony w miejscu bliźniaczych wież, które znikły po ataku z 11 wrzenia 2001 roku. Obok, w miejscu zburzonych wieżowców powstały dwie fontanny, z których woda spływa do jakby pustej przestrzeni, której dna nie da się zobaczyć z poziomu ulicy. Obok znajduje się także muzeum upamiętniające tamte słońca na Wallstreet - 14:00Spaceruję wzdłuż wybrzeża i z daleka podziwiam Statuę Wolności. Dzisiaj nie mam czasu, żeby wsiąść na prom i podpłynąć bliżej. Zrobię to za 4 tygodnie. Tymczasem zaćmienie słońca gromadzi na ulicach tysiące ludzi. Przemykam wśród skierowanych w górę głów i dochodzę do Wallstreet, mijając po drodze Kościół św. Trójcy. Zbudowany pomiędzy wieżowcami sprawia wrażenie jakby niepasującego do otaczającej rzeczywistości. Mijam tych wszystkich bankierów, maklerów i wszelkiej maści ludzi w wyprasowanych białych koszulach i spodniach w kantkę. Dochodzę na drugą stronę wybrzeża i spoglądam na panoramę godzin później - 15:00Nie zdążę już dzisiaj przespacerować się mostem Brooklyńskim. Na tę chwilę kilka ujęć z aparatu musi wystarczyć. Po 6 godzinach zwiedzanie Nowego Jorku uznaję za zakończone. Udaje się po bagaż i zmierzam na przystanek MegaBusa. Central Park i inne miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić odkryję następnym razem, kiedy będę już szykować się do wylotu do Polski. Muszę mieć po co wracać!Odjazd - 17:00Autobus rusza. Jadąc wschodnim wybrzeżem w kierunku południa, nie sposób pominąć Filadelfii, która odegrała bardzo ważną, o ile nie najważniejszą rolę podczas rewolucji i jej atrakcje w 1 dzień z plecakiem. Relacja z podróży po USA. Zwiedzanie Filadelfii czas zacząć!FiladelfiaZameldowany - 17:00Zakwaterowanie czeka na mnie w Apple Hostels of Philadelphia, nieopodal starej części miasta, która jest dobrym punktem wyjściowym do rozpoczęcia wędrówki. Z końcowego przystanku MegaBusa idę na dworzec i tam kupuję monety do metra. Korzystając z niebieskiej linii przejeżdżam ze stacji 30 street do stacji 5 street. Stamtąd od noclegu dzieli mnie około 500 rutyna - 21:00Kolacja, zgranie zdjęć z podróży, krótka relacja na fanpage oraz Instastory, prysznic i czas na sen. Filadelfię zamieszkuje mnóstwo czarnoskórych i wolę nie ryzykować wejścia w nie tę uliczkę. Zresztą po zmroku miasto nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Poza tym poprzedniej bostońsko – nowojorskiej nocy nie wyspałem się wystarczająco, więc wczesna godzina pójścia spać jest jak najbardziej Jork zachwycił mnie do tego stopnia, że żadne inne miasto nie może się z nim równać. Zdecydowanie zwiedzanie Nowego Jorku w 6 godzin, to nie był najlepszy pomysł, ponieważ każdą następną metropolią mimowolnie będę porównywać do tego miasta, przez co nie będą one tak zachwycać jak powinny. Jeśli masz możliwość wstąpienia do Nowego Jorku na kilka godzin, a później planujesz zwiedzać USA i wrócić do NY za jakiś czas, to nie rób tego. Zostaw to Wielkie Miasto w spokoju! Dobrze Ci Ja jestem Karol, a Ty właśnie odwiedzasz moje miejsce w sieci. Znajdziesz tu informacje ze świata (mojego), kilka opinii i trochę faktów, o tym gdzie bywam i co odwiedzam. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij masz chwilę, zerknij tu:
Nowy Jork w tydzień W poprzednim poście mówiłam o tym jak zorganizować budżetową podróż do Nowego Jorku. Zakładam więc, że jesteś szczęśliwym posiadaczem biletów do Nowego Jorku, albo planujesz je zakupić w najbliższej przyszłości. Nie wiem jak dużo czasu chcesz spędzić w mieście, które nigdy nie śpi, ale w tym poście znajdziesz gotowy plan zwiedzania na Nowy Jork w tydzień. Myślisz sobie pewnie „pff na tydzień to ja mogę jechać do Koziej Wólki albo Radom zwiedzać, a nie Nowy Jork”. Być może! Ale jesli akurat nie śpisz na pieniądzach, nie masz cioci w Ameryce, planujesz podczas swojego wyjazdu odwiedzić również inne miejsca, to tydzień intensywnego zwiedzania powinien być dla Ciebie wystarczający! Pozwól więc, że o to Zakręęcona zaprezentuje przed dobą gotowy plan zwiedzania „Nowy Jork w tydzień! Dzień Pierwszy Brooklyn – part 1 Możesz zacząć zwiedzanie Nowego Jorku od bliskiego Brooklynu – tak było w naszym przypadku. Prawdopodobnie po dziesięciogodzinnym locie będziesz przetyrany jak koń po westernie. Jest też możliwe, że jet lag będzie dosyć męczący, dlatego na pierwszy dzień polecam spokojne zwiedzanie. Ogarnij gdzie jest jakiś sklep, by kupić sobie coś do szamki (np. prowiant na całodziennie zwiedzanie między posiłkami). A następnie odwiedź: Brooklin Bridge – jeden z najstarszych mostów wiszących na świecie. W okolicy możesz zatrzymać się na lunch w Lobster. To zwykła budka pod mostem, ale kanapki z homarem serwują naprawdę dobre:D Brooklyn bridge park Brooklyn Heights – zrób sobie spacer promenadą wzdłuż rzeki, dzięki czemu będziesz mógł podziwiać panoramę Manhatannu. Ta część Brooklynu jest dosyć ekskluzywna. Zobaczysz tutaj zabytkowe kamienice z czerwonej cegły z lat 50. XX wieku. Raczej o mieszkańcach tej dzielnicy nie można powiedzieć, że nie śmierdzą groszem… Dumbo Manhattan Bridge Dzień Drugi Dolny Manhattan Manhattan to rozległa dzielnica. Dlatego na pierwszy rzut idzie jego dolna część. Dzień możesz zacząć od darmowego promu na Staten Island, z którego pokładu zobaczysz z oddali Statuę Wolności, dar narodu francuskiego dla Amerykanów upamiętniający przymierze obu narodów w czasie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Jeśli jednak chcesz zobaczyć Statuę Wolności z bliska, a nawet zwiedzić ją od wewnętrz, będzie Cię to kosztować około 20 dolarów. Bilet najlepiej zarezerwej online z dłuższym wyprzedzeniem. W tej części Manhatanu warto odwiedzić również: Narodowe Muzeum Amerykańskich Indian – bardzo ciekawe muzeum opowiadające o rdzennej ludności obu Ameryk, a co lepsze całkowicie za darmo! Okolice Giełdy Nowojorskiej ze słynnym bykiem – podobno pogłaskanie go po jądrach przynosi bogactwo! One World Trade Center (można też wejść do środka, ale kosztuje to miliony monet – ok. 32$) Trinity Church World Trade Center – pomnik ofiar Zamachu 11 września. Bardzo polecam Ci też wstąpić do muzeum. Wstęp kosztuje 24$, ale w każdy wtorek w godzinach jest za darmo. China Town, Little Italy, Soho Spacer przez City Hall Dzień Trzeci Centralny Manhattan – part 1 Jeśli podczas dwóch poprzednich dni nie zdołałeś poczuć klimatu Nowego Jorku, to dzisiaj z pewnością Ci się odmieni. W końcu zobaczysz miejsce, które wcześniej widywałeś tylko w amerykańskich filmach, a jest nim… Time Square. Setki neonowych bilboardów dadzą Ci po oczach, ale wtedy już na pewno uwierzysz, że Twój amerykański sen dzieje się naprawdę. Odwiedź również: Rockefeller Center ze słynnym tarasem widokowym „Top of The rock”. Z jednej strony będziesz miał widok na Central Park, z drugiej natomiast ujrzysz Empire State Building – niegdyś najwyższy budynek na świecie. Tutaj też znajduje się słynne lodowisko, na którym jeździł Kevin, gdy wylądował sam w Nowym Jorku. Broadway Street i spektakl w teatrze broadwayowskim – zastanów się jakie przedstawienie chciałbyś obejrzeć. Uwierz mi, nawet jeśli tego jeszcze nie wiesz, z pewnością chcesz udać się na przedstawienie. Najpopularniejsze spektakle na Broadwayu to Król Lew, Alladyn, Upiór w Operze czy Sok z żuka. Bilety potrafią kosztować nawet 150 dolarów za osobę, ale uwierz mi – są warte swojej ceny. W kolejnym poście zdradzę Ci jak można dorwać tańsze bilety na Broadway! Jeśli starczy Ci sił, a Nowy Jork odwiedzisz późną jesienią lub zimą możesz wybrać się na łyżwy do Central Parku lub Rockefeller Center. Dzień czwarty Centralny Manhattan – part 2 Kolejnego dnia polecam Ci odwiedzić następujące miejsca: Flatiron building – wieżowiec o nietypowym kształcie wybudowany w 1902 roku na trójkątnej działce u zbiegu ulic Broadway, Ulicy 23 i Piątej Alei. Nazwa pochodzi od podobieństwa budynku do żelazka. Miejsce narodzin T. Roosvelta, 36 prezydenta Stanów Zjednoczonych – ciekawy kawałek historii do poznania a zwiedzanie jest darmowe Dworzec Grand Central – jeśli jesteś/ byłeś Fanem Gossip Girl koniecznie musisz odwiedzić to miejsce! Pierwsza scena Plotkary rozgrywa się właśnie na tym dworcu. Dodatkowo jest to największy dworzec na świecie pod względem liczby peronów, ma ich aż 44! Nowojorska Biblioteka Publiczna – miejsce, które koniecznie musisz odwiedzić! Przepiękny budynek, a w środku ponad 2 mln zbiorów, w tym rękopis Deklaracji Niepodległości napisany przez Thomasa Jeffersona. Empire State Building – najbardziej rozpoznowalny budynek w Nowym Jorku. Na dachu budynku znajduje się punkt widokowy. Jeśli odwiedzałeś Top of The Rock za dnia, do Empire State Building wybierz się wieczorem! Nowy Jork rozświetlony blaskiem lamp i neonów wygląda zachwycająco! MoMA czyli Museum of Modern Art – Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zobaczyć tu Gwieździstą Noc Van Gogha oraz Panny z Avinionu Pabla Picasso. W każdy piątek w godz. wstęp do muzuem jest za darmo. Dzień Piąty Centralny Manhattan – Part 3 Dzień rozpocznij od spaceru (albo joggingu!) po Central Parku, nowojorską oazę zieleni zajmującą 341 hektary powierzchni. Budowa parku trwała 15 lat i pracowało przy niej ponad 20 tysięcy robotników. Gdy otechniesz trochę od zgiełku miasta, odwiedź MET czyli Metropolitan Museum of Art. Jest to drugie najpopularniejsze muzeum na świecie, zaraz po Luwrze. Znajduje się tutaj ponad 2 miliony eksponatów, w tym autoportret Van Gogha czy jego słynne Słoneczniki. Dzień Szósty Brooklyn – part 2 Dalsze zwiedzanie Brooklynu możesz zaplanować zaraz drugiego dnia, ale pomyślałam sobie, że ciężko będzie Ci wytrzymać aż 2 dni, zanim zobaczysz serce Nowego Jorku czyli Manhattan. Ale nie muszę chyba wspominać, że kolejność zwiedzania możesz sobie dowolnie modyfikować według potrzeb. Tym razem odwiedź: Williamsburg – hipsterska dzielnica pełna street artu, uroczych i kolorowych knajpek. Greenpoint – tutaj znajduje się polska dzielnica i zaraz po Chicago jest to największe skupisko Polonii w USA. Niegdyś ta dzielnica cieszyła się złą sławą, teraz jest całkowicie odwrotnie. Znajdują się tu modne knajpy i drogie apartamenty. Kto kupił tu mieszkanie kilkanaście lat temu zrobił interes życia, bo ceny nieruchomości wzrosły tutaj kilkukrotnie i sięgają nawet kilku milionów dolarów! Borough Point – dzielnica żydowska. Spotkasz tutaj wielu ortodoksyjnych Żydów, zobaczysz autobusy szkolne z napisami w języki jidysz, a dzieci uczą się w szkołach żydowskich osobno dla chłopców i dziewczynek. Dzień Siódmy Wszystko, czego nie zdążyłeś zobaczyć 😀 Nowy Jork ma do zaoferowania tyle atrakcji, że choćbyś spędził tu rok to i tak wszystkiego no zobaczysz. Dlatego wypiszę poniżej kilka ciekawych atrakcji, które z pewnością Warto zobaczyć, a Ty wybierz coś odpowiedniego dla siebie! Gospel – jeśli chcesz usłyszeć rodzaj tradycyjnej chrześcijańskiej muzyki, mającej swój początek w XIX kulturze czarnoskórych mieszkańców USA, wybierz się na mszę na Harlemie lub udaj się na mszę do Brooklyn Tabernacle gdzie znajduje się Brooklyn Tabernacle Choir (zdobywca 6 nagród Grammy i pięciu nagród Dove) Intrepid Sea-Air-Space Museum – amerykańskie muzeum, w którego skład wchodzą lotniskowiec z czasów II wojny światowej i wojny wietnamskiej USS „Intrepid” (CV-11) i okręt podwodny USS „Growler” (SSG-577) High Line – deptak usłany kwiatami i drzewami stworzony w miejscu starej estakady kolejowej 9 metrów nad ziemią! Warto zobaczyć Nowy Jork z tej perspektywy. Zakupy w Century 21 – to popularny outlet, w którym obniżki sięgają nawet 75%. Ja kupiłam tam spodnie Calvina Cleina za 7 dolarów! Oczywiście dni i atrakcje możesz miksować dowolnie, a w kolejnym poście powiem Ci jak możesz zaoszczędzić na zwiedzaniu Nowego Jorku! Dołącz do społeczności bloga! 1. Zaobserwuj mnie na instagramie @ 2. Odwiedź mój fanpage na facebooku Zakreecona
Jeśli masz około dwóch – trzech tygodni na Wschodnim Wybrzeżu USA to możesz podzielić wyjazd na dwie części – najpierw zwiedź Nowy Jork i udaj się do Niagary, a nawet dalej – do Chicago, aby po oddaniu samochodu polecieć do Miami i spędzić tam około tygodnia. Druga opcja, o ile jesteś fanem pokonywania długich dystansów autem i masz co najmniej trzy tygodnie czasu, to przejazd samochodem na południe, przez Indianę, Tennessee, Kentucky i Georgię aż do słonecznej Florydy. Poniżej znajdziesz zarys podróży – skontaktuj się z nami, abyśmy pomogli Ci przygotować podróż, która spełni Twoje oczekiwania. Roadtrip po USA najlepiej jest planować na wiosnę (marzec – maj) lub jesień (sierpień – listopad). Latem jest bardzo gorąco i są tłumy turystów – Amerykanie podróżują głównie w okresie letnich wakacji. Florydę lepiej omijać od maja do pażdziernika – jest wilgotno, strasznie gorąco i często pada. Zima jest dużo lepszym okresem na przyjazd do tej części Stanów. Jaki planować budżet na podróż po USA? Planując budżet w USA na dzień na osobę na jedzenie, napoje i zwiedzanie przeznacz ok. $50 W trasie najkorzystniej finansowo będzie zatrzymywać się w motelach, które dodatkowo mają darmowe parkingi. Standard nie jest bardzo wysoki ale jest czysto i wygodnie. Cena zaczyna się od około $70 – 100 za przydrożny motel w szczycie sezonu w zależności od lokalizacji (cena za pokój 4 osobowy), droższe, lepsze hotele to kwota od ok. $100 – $150. Wynajem samochodu to kwota ok. $40 – $60 za auto za dobę Czy ta trasa po USA jest dla mnie? Trasa z Nowego Jorku przez Chicago na Florydę jest idealna dla miłośników wielkich miast, zgiełku i aktywnego zwiedzania, ale też plażowania, relaksu, i oczywiście zakupów oraz parków rozrywki. Na tym wyjeździe nie tylko poznasz największe z amerykańskich miast – Nowy Jork i Chicago, ale też będziesz mógł wybrać jedną lub kilka z genialnych plaż Florydy i odwiedzić tyle różnych parków rozrywki w Orlando, ile tylko zapragniesz! Wyjazd do USA będzie dobry zarówno dla grupy przyjaciół jak i dla rodziny z dziećmi, chociaż w przypadku wycieczki z dziećmi warto jest ustalić trasę tak, aby nie spędzać zbyt dużo czasu w samochodzie. Szczególnie w okolicy Florydy atrakcji dla dzieci nie zabraknie. Jeśli jedziesz z nastolatkami, to możesz pokazać im amerykańskie uniwersytety w Bostonie i okolicy. Swoją podróż zaczniesz w Nowym Jorku i na zwiedzanie Big Apple zejdą Ci pierwsze 3 – 4 dni po przyjeździe. Główne atrakcje to oczywiście Empire State Building i Manhattan, American Museum of Natural History i Bronx Zoo, do tego Statua Wolności i spacer po ciekawszych dzielnicach – Brooklyn, Harlem, The High Line, Governor Island, czy Chelsea Market. W zależności od tego, ile masz czasu na wyjazd, w Nowym Jorku możesz spędzić nawet tydzień – wtedy będzie więcej czasu na nietypowe muzea, galerie sztuki i zgubienie się w mniej znanych dzielnicach miasta. Nowy Jork to także nieporównywalna z niczym panorama, a do tego – łyżwy, łyżworolki, rowery, Broadway i dziesiątki innych teatrów, 15 000 restauracji i drinki wśród chmur – każdy znajdzie tu coś dla siebie, ale lepiej mieć gruby portfel 🙂 Najważniejsze miejsca w NYC: Central Park – latem przyjdź na koncert pod gołym niebem lub wypożycz łódkę albo pooglądaj biegających Nowojorczyków. Zimą możesz pojeździć na łyżwach. Teren jest olbrzymi ale na szczęście niedaleko są wypożyczalnie rowerów – świetny sposób na zwiedzanie Central Parku. Bethesda Fountain to punkt spotkań a z kolei z niezliczonej ilości filmów na pewno kojarzysz The Mall – słynny deptak. Chrystler Building z 1930 – budynek w stylu Art Deco ze słynną iglicą, niegdyś najwyższy budynek na świecie, do dziś symbol Nowego Jorku Greenwich Village – centrum życia nocnego, miejsce, gdzie spotkasz artystów i muzyków ale też nowojorskich oryginałów i miłośników zakupów. SoHo i Tribeca – to tu mieszczą się galerie sztuki ale też świetne sklepy, restauracje i kawiarnie. MoMA lub Guggenheim w fantastycznym budynku Franka Lloyda Wrighta – oba mają genialną kolekcję dzieł sztuki Lubisz teatr, muzykę klasyczną, operę? Masz z czego wybierać – Nowy Jork to nie tylko Broadway ale też Lincoln Center na Upper West Side gdzie mieszczą się New York City Opera, New Yotk City Ballet, American Ballet Theater i słynna MET – Metropolitan Opera. Trasa z Nowego Jorku do Chicago – 10 dni Twoja trasa z Nowego Jorku do Chicago może wyglądać jak na poniższej mapce, przez Boston, Cape Cod, Niagarę i Detroit i zająć około 10 dni razem ze zwiedzanim. Jeśli chcesz pokonać krótszą trasę, to z Niagary wróć do Nowego Jorku przez Waszyngton. Jeśli natomiast planujesz jechać na Florydę wzdłuż Wschodniego Wybrzeża USA, poczytaj, jaka trasa jest najlepsza. Boston i Nowa Anglia 2 – 3 dni Jeśli masz ponad dwa tygodnie na wyjazd do Stanów, to warto kilka dni poświęcić na trasę przez Cape Cod – zwiedzanie miasteczek, plażowanie i spacer po lasach, jest tam również genialna trasa rowerowa dla miłośników dwóch kółek. Koniecznie odwiedź też Boston (1 – 2 dni), po drodze przejeżdżając przez Plymouth i zwiedzając drugie miejsca w USA gdzie w XVII w pojawili się osadnicy – „Pielgrzymi” z Mayflowera. Oprócz repliki żaglowca jest tam też „żywe muzeum” pokazujące osadnictwo w XVII wieku i kilka innych ciekawych atrakcji. Jeśli będziesz chciał złapać oddech, to zatrzymaj się w nadmorskim miasteczku – Providence lub Newport. To rozszerzenie trasy jest idealne, jeśli podróżujesz z nastolatkami i chcesz im pokazać amerykańskie uczelnie – po drodze można zwiedzić kampusy w Yale oraz MIT w Bostonie. Dojazd z Nowego Jorku lub Bostonu do Niagary zajmie co najmniej jeden dzień, przy bezpośredniej trasie w okolicach wodospadów będziesz wieczorem. Po drodze polecimy Ci kilka niewielkich, ładnych miejscowości idealnych na postój W Niagara warto spędzić więcej niż jeden dzień – może to być na przykład popołudnie w dniu przyjazdu oraz cały następny dzień. Warto zwiedzić wodospady także od strony kanadyjskiej, ale trzeba pamiętać, że bezwizowy wjazd do Kanady odbywa się tylko na podstawie paszportu biometrycznego. Po stronie kanadyjskiej warto wykupić warto wykupić Adventure Pass i odwiedzić wszystkie 4 atrakcje, czyli: Journey behind the falls. MAID of the MIST, Niagara’s Fury i White Water Walk. Całość zajmie akurat jeden dzień. Z Niagary możesz przejechać z powrotem do Nowego Jorku, przez Waszyngton, albo pojechać na południe w kierunku Detroit i Chicago, aby następnie skierować się w stronę Florydy. Detroit jest nie tylko świetnym przystankiem między Niagarą a Chicago, ale też ciekawym celem podróży samo w sobie. Detroit, najpierw kwitnące miasto przemysłowe, potem symbol bankructwa i kryzysu, możesz zwiedzić na bardzo wielu poziomach. Corktown to historyczna dzielnica ze najstarszą zabudową w Detroit, z wielkim, historycznmy dworzec Michigan Central Station, obecnie opuszczonym; W Downton znajdziesz Renaissance Centre – jeden z ciekawszych budynków miasta; 7 połączonych wieżowców w Downtown; siedziba GM oraz najwyższy budynek w Detroit: Detroit Marriott at the Renaissance Center – 221 metrów Greektown z kolei – jak wskazuje nazwa, dzielnica założona przez greckich imigrantów to idealne miejsce na wieczór – są tu świetne restauracje i bary ale też dawna wiktoriańska zabudowa (mieści się przy Monroe Avenue pomiędzy ulicami Brush i St. Antoine). Świetne jedzenie jest również w dziś nieco zapuszczonym Mexican Town z małymi, kolorowymi domkami i muralami – Detroit jest słynne ze sztuki ulicznej. Możesz takżw udać się w podróż śladami dawnej świetności miasta i zobaczyć niegdyś wspaniałe, a obecnie popadające w ruinę miejsca takie jak Grande Ballroom – legendarna rockowa sala koncertowa, wybudowana w latach 20. jako jazzowa sala taneczna czy opuszczony St. Agnes Church and School – neogotycki kościół i szkoła dla dziewcząt z 1924 roku, obecnie niszczejąca, już zakupiona przez inwestora, czy Michigan Theatre – to nie do końca ruina, ale parking w opuszczonym teatrze; zanim powstał tu teatr to w 1892 r. mieścił się tu pierwszy warsztat Forda Jest też Southwestern High School – szkoła opuszczona w 2012 roku – nie ma pieniędzy ani na jej wznowienie, ani wyburzenie i wiele innych takich miejsc. Detroit, jako miasto Forda na pewno Cię też zaciekawi jeśli interesujesz się motoryzacją- są tu Greenfield Village i Henry Ford Museum of American Innovation oraz Henry Ford Experience a także Motown Museum i Ford Piquette Avenue Plant – miejsce, gdzie powstał pierwszy Ford Model T obecnie muzeum starych samochodów w budynku dawnej pierwszej fabryki Forda. Chicago, tętniąca życiem metropolia nad jeziorem Michigan w stanie Illinois to trzecie co do wielkości miasto USA. Jeden z głównych węzłów komunikacyjnych, główny zespół portowy Wielkich Jezior oraz największy węzeł kolejowy na półkuli zachodniej, gdzie w ciągu doby jest odprawiane około 1500 pociągów. Niegdyś każda droga prowadziła do Rzymu, dziś w USA wszystkie pociągi prowadzą do Chicago. To także największe na świecie skupisko Polonii – miasto, w którym ćwierć miliona ludzi mówi na co dzień po polsku. Główne atrakcje miasta to The Loop – historyczne centrum miasta, Sears Tower i the Magnificent Mile – Mekka miłośników zakupów. Opcjonalnie – przejazd samochodem z Chicago na Florydę 5 – 7 dni Jeśli masz dodatkowy tydzień na podróż po Stanach Zjednoczonych, to możesz pokusić się o przejazd na Florydę przez Centrum USA Najciekawsza trasa prowadzi przez Indianapolis, Indiana, potem Louisville, Kentucky. Nawet jeśli nie jesteś fanem muzyki country to następny przystanek na trasie – miasteczko Nashville – jest warte odwiedzenia – samo miasto jest śliczne i położone w pięknej, górskiej okolicy. Dalsza droga wiedzie przez Memphis nad rzeką Mississippi, słynnego ze swojego barbecue, i oczywiście Elvisa – możesz zwiedzić Sun Studio, gdzie Presley zaczynał swoją karierę. Dzień w Memphis zakończ na Beale Street, uznawanej za miejsce narodzin bluesa. Jako ciekawostkę możesz zwiedzić Graceland – rezydencja Elvisa oraz jego grób, a także jego kolekcja samochodów i samolotów. Część trasy z Nashville do Memphis można pokonać przez Natchez Trace Parkway – świetną trasę widokową. Jadąc z Memhpis dalej na południe pokonasz fragment Great River Road Louisiana, z dawnymi plantacjami, na których pracowali niewolnicy, usadowionymi u brzegów Mississippi. Wiele plantacji pełni obecnie funkcję swoistych skansenów, można je zwiedzać, ale można także zatrzymać się na obiad a nawet na noc. Przez plantacje dojedziesz Nowego Orleanu Nowy Orlean to jedno z najbardziej fascynujących amerykańskich miast i jeśli tylko czas pozwoli, to warto pojechać tam na 3 dni przed całodzienną drogą na Florydę. Pobyt na Florydzie zwykle dzielimy na dwie lub trzy części – jedną w okolicach Miami Beach, drugą w okolicach Orlando i Cape Canaveral, a trzecią, jeśli będzie czas – na zachodnim wybrzeżu Florydy. Orlando jest miejscem idealnym przede wszystkim dla rodzin z dziećmi – możesz spędzić niemal dowolną ilość dni w parkach rozrywki – Universal Studios, Disneylandzie, Epcot Sea World. Dla starszych polecamy Kennedy’s Spacer Center – może akurat trafisz na start rakiety! A jeśli to nie dla Ciebie – to może zakupy w outletach? W końcu wyjazd do USA nie jest kompletny bez zakupów! Jadąc z Orlando na południe nadłóż nieco drogi i przejedź wzdłuż Zatoki Meksykańskiej na południe Florydy – koniecznie zatrzymaj się na krótki postój na plaży w Clearwater, przejedź Sunshine Skyway z ST Petersburga do Sarasoty i dalej na południe do Naples. Znajdziesz tu miasta-resorty ale też mniejsze miejscowości i piękne plaże. Nocleg spędź w Naples i po krótkim (lub dłuższym) zwiedzaniu pojedź w kierunku Key West przez Bagna i łąki Everglades – po przywitaj się z krokodylami i jadowitymi wężami, popłyń na wycieczkę kajakiem albo airboatem do Southern Most Point przez Key West – sama trasa z oceanem po obu stronach jest przepiękna, choć długa Jeśli chcesz odpocząć, spędź kilka dni w Key Largo lub okolicy – to dealne miejsce na nurkowanie, snorkelling, wycieczki po okolicznych wysepkach – np. całodzienna wycieczka katamaranem do Dry Tortugas National Park – XIX-wieczny fort na wodzie. Po odpoczynku na plaży na Key West zakończ podróż w Miami. Miami to symbol bogactwa, luksusu i doskonałego wypoczynku. Miami to kołyszące się palmy, pastelowe kolory, drinki z różowym flamingiem i urocze balkoniki w stylu Art Deco. Po dojeździe do Miami oddaj samochód – nie przyda się w korkach, a ceny parkingów są bardzo wysokie. Przejdź pieszo South Beach ze słynnymi willami i hotelami w stylu Art Deco, odzwiedź Downtown i zjedz obiad w Little Havana albo Little Haiti. Coconut Grove ze słynnym Coco Walk dla fanów zakupów to tętniąca życiem dzielnica z eklektyczną zabudową i masą zieleni, Coral Gables urzeka śródziemnomorską architekturą i fantastycznym Biltmore Hotel oraz Wynwood Walls z muralami. Jeśli jeszcze brakuje Ci plaż to warto pojechać mostem na Key Biscane – tu uprawia się sporty, windsurfing czy skutery wodne czekają na Ciebie. Jeśli masz dość tłumów, to pojedź do Cape Florida Lighthouse, na samym końcu Key Biscane. Po zwiedzaniu i relaksie w Miami – czas na wylot do Polski.
„Nie wiedziałam kompletnie czego spodziewać się po Nowym Jorku. Wcześniej spędziłam tylko 3 tygodnie w Kalifornii i wydawało mi się, że wszyscy w Stanach są “podekscytowani” byle czym. Trochę się tego obawiałam, gdyż sama najczęściej przedstawiam się jako “Grumpy Cat”. Nowy Jork jest jednak trochę inny. Tuż po przyjeździe, na lotnisku, obładowana walizkami podążałam za taksówkarzem. Zatrzymałam się na przejściu dla pieszych. Czerwone światło. Taksówkarz poszedł dalej, nie zauważając nawet, że mnie zgubił. Wrócił po mnie po chwili, pytając, co się stało. Kompletnie nie rozumiał, że można czekać na światło na przejściu dla pieszych. :)” – o życiu i pracy w Stanach Zjednoczonych oraz o realizowaniu swojego American Dream opowiada Agata Cieplik – miłośniczka podróży, motocykli,autorka bloga Cieplik Podróżuje. Kobieta, która pokochała IT, została programistką i aktualnie pracuje w i początki przygody w Stanach Zjednoczonych. 1. Od listopada 2016 realizujesz swój „American dream” – mieszkasz i pracujesz w Nowym Jorku. Jaka kryje się za tym historia? W 2011 rozpoczęłam studia na MIMie (Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki na Uniwersytecie Warszawskim), kierunek informatyka. Wielu moich znajomych wyjeżdżało na staże zagraniczne, sama też spędziłam wakacje w Londynie, pracując w Google’u. Nie wiązałam swojej przyszłości z wyjazdem – szczerze mówiąc przez lata mówiłam, że nie chciałabym wyjechać z Polski. Pewnego dnia dostałam wiadomość od rekruterów z Dropboxa. Jak się okazało, znajomy ze studiów był tam na praktykach i polecił mnie (a także kilka/kilkanaście innych osób). Uznałam, że warto spróbować – nic w końcu nie tracę, a mogę tylko zyskać! W listopadzie 2015 roku pojechałam do Stanów na zaproszenie Dropboxa, na tzw. “onsite interview” i przyznam szczerze, że pokochałam tę firmę! Moje wcześniejsze doświadczenia (szczególnie jeśli chodzi o interview process w Google’u) były takie sobie. Dropbox kompletnie to odczarował. A potem dostałam ofertę. Spróbowałam. Staraliśmy się o wizę i udało się (chociaż przez długi czas nie mogłam w to uwierzyć). I tak niemalże rok po mojej pierwszej wizycie w Ameryce, przyjechałam do Nowego Jorku… 2. Na Twoim blogu przeczytaliśmy, że od momentu otrzymania oferty pracy do rozpoczęcia pracy upłynęło aż 8 miesięcy! Jak to możliwe? Czy możesz opowiedzieć o tym, jakie formalności musiałaś załatwić przed rozpoczęciem swojej przygody w Stanach? Ofertę otrzymałam na początku 2016 roku. Początek roku kalendarzowego to w pewnym sensie ostatni dzwonek dla osób chcących starać się o wizę H1B (dla wykwalifikowanych pracowników). Wiza przyznawana jest za pośrednictwem loterii, stąd też nie wiązałam z tym dużych nadziei – szanse na bycie wylosowanym to jakieś… 30%? Przez pierwsze miesiące 2016 współpracowałam z prawnikami, których zapewniła firma i pracowaliśmy nad moją aplikacją wizową. Musiałam dostarczyć mnóstwo materiałów, przede wszystkim potwierdzić moje wykształcenie, łącznie z wyciągiem ocen ze studiów itd. W międzyczasie, oni szukali kogoś, kto po amerykańskiej stronie potwierdzi moje wykształcenie – moje oceny, transkrypt, wyciąg przedmiotów zostały przejrzane przez profesora, który potwierdził, że moje wykształcenie zdobyte w Polsce jest równoważne amerykańskiemu bachelor (w tamtym czasie było to 3 lata licencjatu i rok magisterki). Wszystko po to, żeby spełnić wymogi formalne na wizę H1B. Aplikację złożyliśmy 1 kwietnia, dzień przez moimi urodzinami. W maju dowiedziałam się, że zostałam wstępnie wylosowana, ale dopiero w czerwcu dostałam oficjalną informację i potwierdzenie. We wrześniu odwiedziłam ambasadę i dopiero wtedy faktycznie w moim paszporcie znalazł się wpis, że mogę jechać do USA i podjąć tu legalnie pracę. 3. Co Cię najbardziej zaskoczyło w pierwszych tygodniach pobytu? I jak odnaleźć się w tak dużym mieście jakim jest Nowy Jork? Jak odnajdujesz się w takim dynamicznym tyglu kulturowym? Zadziwiająco, przyjechałam bez żadnych oczekiwań. Nie wiedziałam kompletnie czego spodziewać się po Nowym Jorku. Wcześniej spędziłam tylko 3 tygodnie w Kalifornii i wydawało mi się, że wszyscy w Stanach są “podekscytowani” byle czym. Trochę się tego obawiałam, gdyż sama najczęściej przedstawiam się jako “Grumpy Cat”. Nowy Jork jest jednak trochę inny. Tuż po przyjeździe, na lotnisku, obładowana walizkami podążałam za taksówkarzem. Zatrzymałam się na przejściu dla pieszych. Czerwone światło. Taksówkarz poszedł dalej, nie zauważając nawet, że mnie zgubił. Wrócił po mnie po chwili, pytając, co się stało. Kompletnie nie rozumiał, że można czekać na światło na przejściu dla pieszych. 🙂 Początkowo miałam do załatwienia bardzo dużo formalności – szukanie mieszkania, wyrobienie Social Security Number, ogarnięcie konta w banku. Wszystko to było dla mnie stresujące (choć być może niepotrzebnie) na tyle, że przez pierwsze dwa miesiące w ogóle nie czułam tego, że właśnie jestem w Ameryce i staję się jej mieszkańcem. Pierwszy przełom nastąpił w styczniu 2017. Padał śnieg, było mega zimno, a ja jadłam jakieś niedobre jedzenie, które zamówiłam na obiad. Rozejrzałam się po moim mieszkaniu, przyjrzałam się meblom, które całkiem niedawno sama składałam; pogadałam z moimi nowymi znajomymi… I jakoś tak ogarnął mnie taki dziwny spokój, nagle dotarło do mnie, że Nowy Jork jest moim nowym domem. 🙂 A co do wielokulturowości – dopiero tutaj, jak nigdy wcześniej, widzę i czuję, jak bardzo wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Okazuje się, że moja koleżanka z Chin zmieniała miejsce zameldowania, żeby chodzić do lepszej szkoły – zupełnie tak jak moi znajomi, którzy “wmeldowywali się” do swoich dziadków, by dostać się do lepszej rejonowej szkoły! Mimo tego, że wszyscy jesteśmy z różnych krajów, środowisk, szkół, mamy inne doświadczenia – znajdujemy bardzo dużo wspólnych cech. I uważam, że to niesamowite. I piękne za razem 🙂 Praca. Warunki zatrudnienia. 4. Jak wyglądała Twoja rozmowa kwalifikacyjna? Czy pojawiły się pytania/zadania, których całkowicie nie spodziewałaś się? Bazując na Twoim doświadczeniu, na co zwrócić szczególną uwagę przygotowując się do rozmowy o pracę w USA? Moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna odbyła się przez Skype. Wydaje mi się, że miałam potem jeszcze jedną rozmowę, a następnie dostałam zaproszenie do Stanów na tzw. “onsite interview”. Pamiętam, że przyleciałam wtedy do San Francisco wieczorem, a następnego dnia rano spędziłam 6 godzin w biurze Dropboxa rozwiązując zadania na tablicy. Jetlag na szczęście mi nie przeszkodził 🙂 Po powrocie do Polski miałam jeszcze kilka rozmów z menadżerami – mogliśmy w ten sposób poznać się lepiej i określić, czy chcielibyśmy razem pracować. Co było również fajne, już po otrzymaniu oferty, dostałam kilka mejli od osób, które mnie rekrutowały, z gratulacjami i propozycją rozmowy w razie jakichkolwiek pytań. Z mojego doświadczenia (obecnie sama również przeprowadzam rozmowy rekrutacyjne z kandydatami) najważniejsze jest słuchać wskazówek. Wszyscy jesteśmy ludźmi, jesteśmy świadomi, że rozmowa rekrutacyjna może być dla kandydata stresująca – dlatego też staramy się pomóc podrzucając kolejne wskazówki. Jeśli ktoś popełnia błąd, ale jest w stanie go znaleźć lub wykorzystać dodatkowe informacje od rekrutera – to jest bardzo pozytywny sygnał. Najgorsze, co można zrobić, to zignorować wskazówki od rekrutera… 5. Dzień z życia programisty w Stanach Zjednoczonych wg. Agaty… Weźmy taką środę. Zwlekam się z łóżka świtkiem koło południa i idę na trening. Do pracy docieram około 13:00 (w inne dni tygodnia staram się jednak być wcześniej, około 12:00). Dzień zaczynam od lunchu. Jeśli jestem w biurze wcześniej, to wspólnie z moim zespołem zasiadamy przy stole i gadamy o głupotach. Środa jest dobrym dniem, gdyż wreszcie można faktycznie skupić się na pracy – mamy taką firmową zasadę, żeby nie planować spotkań tego dnia. Łapię więc swojego laptopa i kodzę przez jakieś 2 godziny siedząc na wygodnej kanapie. O 15:00 gramy w HQ. Nie ma zmiłuj, dzień w dzień o tej samej porze w kuchni spotyka się 15 osób i wspólnie próbujemy odpowiedzieć na pytania w quizie. Udało nam się już wygrać $86, więc naprawdę nie jest źle 😉 Pracuję przez kolejnych kilka godzin, aż do obiadu. Moim ulubionym zajęciem jest faktyczne pisanie kodu, przez większość czasu jednak zajmuję się też planowaniem swojego projektu, burzami mózgów, czy wsparciem dla wcześniej zaimplementowanych przeze mnie rzeczy. W środy kończymy wcześniej. O 19:00 zaczynamy grać w A godziny pracy? W Polsce, pełny etat to ustawowo 8 godzin dziennie, 40 godzin tygodniowo. Jak wygląda to w Stanach? Nikt tutaj nie sprawdza, ile czasu faktycznie spędzam w biurze. Może to być 8 godzin,może być 12, a mogą być 4. Pod tym kątem jesteśmy elastyczni, tak długo, jak realizujemy swoje cele. Niektórzy lubią również pracować z domu, ale to zdecydowanie nie jest mój styl pracy. 6. Urlopy. Do ilu dni urlopu wypoczynkowego rocznie uprawniony jest pracownik? I oczywiście, co w przypadku choroby? Można wówczas skorzystać ze znanego nam L4? W Stanach Zjednoczonych nie ma odgórnie określonej liczby dni wolnych. Tutejsze prawo pracy jest … specyficzne. Każdy pracodawca sam ustala liczbę przysługujących dni wolnych, czy co robić w wypadku choroby. W moim kontrakcie przysługuje mi… nielimitowana liczba dni wolnych. I niektórzy faktycznie to wykorzystują, wyjeżdżając na 5 tygodniowe wakacje 🙂 Jeśli chodzi o chorobę – nie muszę przedstawiać żadnego zaświadczenia lekarskiego. Po prostu informuję mój zespół, że jestem chora i nie będę danego dnia opiera się tutaj na wzajemnym zaufaniu i założeniu, że jednak jesteśmy rozsądni. Pracodawcy zależy na tym, żebyśmy my dobrze czuli się w biurze, a nam zależy na dostarczaniu dobrych wyników – win win!7. Jak pracodawcy kuszą pracowników do wybrania akurat TEGO miejsca pracy jako docelowe? Czy podejmują pod tym względem jakieś szczególne działania? Jednym z ważnych czynników jest, oczywiście, pensja, która musi być w pewien sposób konkurencyjna. Nie jest to, jednak, jedyny czynnik. W Stanach firmy programistyczne biją się między sobą na tzw. “perki” – oferują świetne ubezpieczenia zdrowotne dla pracownika i jego rodziny, zwracają koszty dojazdu do pracy, oferują karnety na siłownię lub zapewniają siłownię w biurze… No i oczywiście to legendarne jedzenie w pracy! W biurze w Nowym Jorku dużą wagę przykładamy też do promowania kultury pracy – jesteśmy stosunkowo niewielkim biurem, co sprawia, że pracuje się tu zupełnie inaczej niż w miejscu, gdzie na raz pracuje kilka tysięcy osób. Staramy się organizować przeróżne wydarzenia, w marcu obchodzimy Miesiąc Historii Kobiet, w lutym Miesiąc Historii Czarnych itd. Wszelkie tego typu działania sprawiają, że ludzie czują się tu komfortowo i budują koleżeńskie relacje ze współpracownikami. To na pewno jest także ważny czynnik, który przyciąga nowych pracowników. 8. Jakie znaczenie ma networking, budowanie sieci kontaktów w Stanach (również w formie online np. poprzez portal Linkedin)? Czy to pomaga w znalezieniu kolejnej oferty zatrudnienia? LinkedIn to bardzo dobre źródło ofert. Od kiedy mam tam profil, nie ma tygodnia, żebym nie otrzymała nowej oferty, czy nowych zaproszeń od rekruterów. Jest to też dobre miejsce do chwalenia się swoimi osiągnięciami – to na pewno nie zaszkodzi w późniejszym szukaniu pracy 🙂Życie w Stanach Zjednoczonych. Złote Jak mieszka się w Nowym Jorku, mieście Woodego Allena uwiecznionego w filmie Manhattan? Nie sposób też nie zapytać o standard i relację wynagrodzenia do kosztów życia (jedzenie, mieszkanie, transport)… Polubiłam Nowy Jork. Nawet to nieszczęsne i brudne metro (chociaż z tym akurat nie było łatwo – dosłownie musiałam się przesiąść z motocykla do komunikacji miejskiej…). Nie wchodząc w szczegóły (bo o kosztach życia tutaj można pisać i pisać), wydaje mi się, że zarabiając średnią pensję w Nowym Jorku, ma się znacznie wyższą zdolność kupna niż byłoby to w Polsce. Mówi się, że około 100 tysięcy dolarów rocznie spokojnie wystarczy, żeby utrzymać się w Nowym Jorku na całkiem niezłym poziomie. Mieszkania są najdroższym elementem tej układanki – jeśli ktoś chce mieszkać samodzielnie, musi liczyć się z wydatkiem minimum tysięcy dolarów miesięcznie. Warto też zwrócić uwagę na to, że w Nowym Jorku podatek jest bardzo wysoki. Składa się na niego podatek federalny, podatek stanowy i jeszcze dodatkowo podatek dla osób mieszkających w mieście. W sumie będzie to ponad 40% wynagrodzenia brutto! 10. David Sedaris powiedział kiedyś: “W innych częściach kraju, pary starają się pozostać razem dla dobra dzieci. W Nowym Jorku, starają się pozostać razem ze względu na mieszkanie.” – ponoć w Nowym Jorku bardzo trudno znaleźć mieszkanie. Jak to faktycznie wygląda i jakie są ceny wynajmu mieszkań? A może bardziej korzystny jest zakup mieszkania? Kiedy przyjechałam do Nowego Jorku, pracodawca zapewnił mi mieszkanie na pierwszy miesiąc mojego pobytu. Było to ogromne ułatwienie! Szukając swojego obecnego mieszkania, wysyłałam zapytania na liczne oferty, z reguły odpowiadali brokerzy. Wielu z nich szybko “rezygnowało ze współpracy” ze mną, kiedy tylko słyszeli, że chciałabym mieć w mieszkaniu pralkę. Nie byłam świadoma tego, że w Nowym Jorku mieszkanie z pralką to rzadkość! Mieszkania na Manhattanie są z reguły drogie, ciasne i bez żadnych widoków. Ludzie decydują się na Manhattan ze względu na miejsce, czy łatwość dojazdu. Jeśli chodzi o zakup mieszkania – niedawno mój znajomy z pracy przechodził przez ten proces. Nie jest to łatwe, ponieważ jest bardzo duża konkurencja wśród kupujących. Dodatkowo, rynek zdominowany jest przez firmy, które budują własne bloki, a następnie wynajmują w nich „Nowy Jork jest jedynym miastem na świecie, które należy do wszystkich. To nie jest Ameryka, tu jest wszystko. To miasto, którego 40 proc. populacji urodziło się za granicą. To miasto, w którym mówi się w każdym języku, w którym wyznawana jest każda religia, w którym mieszka każda rasa. Nie ma na ziemi miasta tak pełnego różnic, jak Nowy Jork” – zgadzasz się z tym? Jak to się przejawia na co dzień? Totalnie się z tym zgadzam. Pewnego dnia w metrze ze zdziwieniem zauważyłam, że jestem jedyną białą kobietą w wagonie. Pierwszy raz w życiu to ja poczułam się w mniejszości. Praktycznie każda nacja ma swoje miejsce w Nowym Jorku. Dla Polaków jest to Greenpoint, gdzie wpadam co jakiś czas, kiedy najdzie mnie ochota na pyszną kiełbasę i pączki 🙂 12. Biorąc pod uwagę system ubezpieczeń w USA, nasuwa mi się pytanie: czy myślisz o swojej finansowej przyszłości? Czy zbierasz oszczędności na emeryturę? Jak do tego podchodzą ludzie w Stanach? W Stanach nie ma jednego odgórnego systemu emerytalnego. Często składki emerytalne są kolejnym “perkiem” dostarczanym przez pracodawcę. Istnieje coś takiego jak 401(k) i z tego, co się orientuję, to tam większość ludzi trzyma swoje pieniądze. To taki system (prowadzony przez różne instytucje), na który co miesiąc wpłaca się konkretną składkę (a pracodawca często “dodaje coś od siebie”), a pieniądze są następnie inwestowane. Haczyk jest taki, że można je wypłacić dopiero po osiągnięciu konkretnego wieku (czyli np. 55 lat). Wcześniejsza wypłata jest możliwa, ale obarczona dodatkowymi kosztami. Wśród moich znajomych popularny jest też bitcoin. Wszyscy wokół kupują kolejne części bitcoinów i chyba w ten sposób myślą o swoim zabezpieczeniu finansowym na przyszłość 🙂13. A teraz zapytam nieco przekornie: czego nie ma w Stanach, a jest w Polsce i czego Ci brakuje? Planujesz kiedyś wrócić do Polski? Na ten moment nie umiem powiedzieć, kiedy wrócę do Polski. Ale raczej kiedyś to zrobię 🙂 Czego brakuje w Stanach? Niektórzy pewnie powiedzieliby, że “darmowej służby zdrowia” 😉 Mi często brakuje polskich filmów – “ograniczenia regionalne” skutecznie blokują wszelkie systemy VOD, a brak angielskich napisów do polskich produkcji sprawia, że trochę ciężko mi wprowadzić moich nowych znajomych do świata moich ulubionych polskich komedii 😉14. Co byś powiedziała osobom, które planują emigrować do Stanów Zjednoczonych? Jakieś złote rady? Chyba najważniejsze to to po prostu spróbować. Jestem pewna, że gdybym długo nad tym gdybała, to znalazłabym wiele powodów, dla których nie powinnam była jechać. Trzeba uwierzyć w siebie i swoje możliwości i jakoś to popłynie dalej 🙂 Zaintrygowało, zainspirowało? Nogi rwą się do podróży? Jeśli tak, to koniecznie zerknij do pozostałych artykułów z cyklu „Dookoła pracy” W tej serii ukazały się już: INDIE: O życiu i pracy w barwnych Indiach oczami RenatyNIEMCY: O życiu i pracy w urokliwej Bawarii oczami DorotyMALEZJA: Kraj nowych technologii, kiasu i aromatycznej kuchni, czyli życie i praca w Malezji okiem ZuzannyCZECHY: Kraj wojaka Szwejka, krecika i skalnych miast, czyli życie i praca w Czechach oczami AngelikiBAHRAJN: Perła Zatoki Perskiej, czyli o życiu i prowadzeniu własnej firmy w Bahrajnie oczami IzabeliANGLIA: Praca w kosmopolitycznym Londynie, czyli Anglia oczami ŁukaszaZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE: Praca w kraju wiecznego lata – Zjednoczone Emiraty Arabskie okiem Natalii
Autor Wiadomość Temat postu: Nowy Jork - 2 tygodnie? #1 Wysłany: 08 Maj 2015 12:07 Rejestracja: 04 Maj 2015Posty: 11Loty: 10Kilometry: 20 816 Witam, we wrześniu wybieramy się z narzeczonym pierwszy raz do USA. W związku z tym mamy pytania do osób, które wycieczki do USA maja za sobą i są w stanie coś góry założyliśmy, że całe 2 tygdnie poświecimy na zwiedzanie Nowego Jorku i okolic. Z drugiej strony zastanawiamy się czy 2 tygodnie to nie za dużo na ziwedzanie jednego miasta?Do głowy wpadł też pomysł, żeby tydzień spędzić w NY a potem wypozyc auto i wyruszyć nim do Miami. Nie mamy pojęcia czy ten pomysł jest spokojnie do zrobienia czy lepiej dać sobie z tym spokój. Góra man4business Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #2 Wysłany: 08 Maj 2015 12:19 Rejestracja: 11 Sie 2010Posty: 929 srebrny jusis napisał(a):Z góry założyliśmy, że... (...) Z drugiej strony zastanawiamy się czy...Jak się okazuje, założenia z góry nie są ostateczne? Na twoje pytanie "czy to nie za dużo czasu w Nowym Jorku" nie ma jednej odpowiedzi: zależy to od waszych preferencji. Przez taki czas możecie bardzo szczegółowo zwiedzić miasto i jego atrakcje, udać się na jakiś musical itp. - jeśli tego chcecie, to czemu nie? Z drugiej strony masz pomysł jechać do Miami. Po co jechać? Czy widzisz jakieś interesujące cele "po drodze"? Czy sprawdziłaś odległość (ponad 2000 km) - w jedną stronę. A jak powrót? Wylot z Miami? Czy sprawdziłaś cenę wynajmu auta z innym punktem oddania (Nowy Jork - Miami)? - cena może cię zaskoczyć i zmrozić (np. 3500 zł). Po drodze rzecz jasna można zahaczyć o Filadelfię, Waszyngton (czyli "kolejne miasta"), ale generalnie na tej trasie "jest nudno". Jeśli już to o wiele bardziej opłaca się polecieć samolotem. A tak w ogóle to "zwiedzać miasta" w Stanach to moim (skromnym) zdaniem jest porażka. Oczywiście to mój punkt widzenia, w żadnym razie nie narzucający się innym. Góra jusis uważa post za pomocny. jusis Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #3 Wysłany: 08 Maj 2015 12:42 Rejestracja: 04 Maj 2015Posty: 11Loty: 10Kilometry: 20 816 Bilet kupiony jest do i z NY. Założenie jest raczej ostateczne jednak chcielibyśmy urozmaicić trochę wyjazd o jakieś ciekawe atrakcje. Nigdy nie byłam w USA, dlatego chciałam zasięgnąć opinii osób, które mają już nie jeden wyjazd za sobą i są w stanie poradzić coś ciekawego na wycieczkę w tak krótkim czasie oprócz siedzenia 2 tygodni w NY. Dzięki za odpowiedź. Otworzyła oczy Góra manierk Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #4 Wysłany: 08 Maj 2015 12:46 Rejestracja: 14 Gru 2014Posty: 25 Moim zdaniem 2 tygodnie w NY to czysta strata czasu. To znaczy zwiedzisz szczegółowo miasto, ale czy poczujesz klimat USA? Na pewno nie. Proponuję raczej złożyć oblotówkę i zrobić coś w stylu:NY - Miami samolotem, tam samochód i Key West + Miami + Cape Canaveral (5 dni) (przejazd samochodem z NY do Miami to strata czasu)potem przelot do Las Vegas, samochód i Wielki Kanion, Bryce, Zion, Arches (5 dni) samolotem powrót do NY - 3-4 dni na sam koniec dla poczucia klimatu Jabłka Jak chcesz być gdzieś dłużej na miejscu to wybierz tylko jedno z powyższych (wtedy bym optował za Las Vegas, ze względu na niższe koszty pobytu na miejscu i dużo większy wybór atrakcji w pobliżu, bo jeszcze mógłbyś dodać Dolinę Śmierci i Yosemite)Jeśli koniecznie samochód z NY to raczej tylko okolice w promieniu 300-400 km. Też jest co oglądać, ale na Twoim miejscu szukałbym taniego lotu do LV Góra celll19 Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #5 Wysłany: 08 Maj 2015 12:52 Rejestracja: 11 Cze 2011Posty: 555Loty: 169Kilometry: 441 450 niebieski Jeżeli chcecie zwiedzić najciekawsze miejsca NYC to tydzień w zupełności wystarczy. Sam pomysł Miami uważam za bardzo dobry. Czy jechać tam autem to sam nie wiem. Tak jak kolega pisze. Mogą to być straszne koszty. Jak już, proponuje szukać w wypożyczalniach (nazwijmy to promocji) chodzi o to że wypożyczalnia ma auto z Miami i potrzebuje aby ono z powrotem tam trafiło. W takim wypadku płacimy za samo wypożyczenie. Nie policzą za drop off w innym stanie. Po drodze nie ma za bardzo zobaczyć wiec poszukałbym biletów na JetBlue. Za 100$ RT można kupić. Na miejscu obowiązkowo auto. Ja płaciłem za dzień 18$. Auto Hyundai Sonata. Wypożyczenie na lotnisku i tam pewno polecam Miami. Robi wrażenie miłej podróży _________________ Góra man4business Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #6 Wysłany: 08 Maj 2015 13:01 Rejestracja: 11 Sie 2010Posty: 929 srebrny Jak najbardziej zachęcam do urozmaicenia pobytu - ale raczej nie autem. Jeśli autem, to można ew. wyskoczyć do wodospadu Niagara, wiele osób robi taki wypad Megabusem. Natomiast realnie można pomyśleć o wyskoku w inną część USA samolotem. To oczywiście zależy od budżetu, bo zwykle przelot w 2 strony będzie kosztował $200-250/osobę (choć czasem zdarzają się niezłe okazje taniej). Okazje można monitorować np. na stronach takich jak albo Gdzie można polecieć? Np. do Las Vegas (w środku tygodnia śmiesznie tanie hotele), koniecznie wynająć auto i wtedy "w zasięgu" są wspaniałe miejsca (parki narodowe) takie jak: Grand Canyon, Zion, Bryce. Jak obejrzysz parę zdjęć z tych miejsc, to na pewno się przekonasz, że warto. W 2-3 dni można zrobić pętlę wokół Wielkiego Kanionu (a zatem zobaczyć również Horseshoe Bend i Antelope Canyon koło miasteczka Page). W 2-3 dni można też zahaczyć o Zion NP i Bryce, przez Zion zresztą przejeżdża się w drodze powrotnej znad Kanionu (północną stroną). W tydzień jest to spokojnie do zrobienia, a wrażenia nieziemskie. Można też polecieć w inne miejsce np. do Bozeman (połnocna część) lub Salt Lake City (południowa część) parku Yellowstone - który jest tak bajkowy, że żaden "wieżowiec Manhattanu" nie podskoczy... Trzeba się tylko zdecydować na przelot, ale w kontekście cen noclegów w NYC wcale nie musi to wyjść razem drożej... Góra Lx13 Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #7 Wysłany: 08 Maj 2015 20:33 Rejestracja: 10 Cze 2014Posty: 241 A Ja ci polecę na takie opcje:1. Tydzien w Nyc i tydzień w Waszyngtonie. Blisko i nie zamęczycie sie. Atrakcji tez sporo i nie zakatujecie sie Kilka dni w Nyc a potem autem na północ - Boston. Średnio fajnie, ale sa ludzie którzy sa zafascynowani nowa Kilka dni w Nyc a potem autem do Niagary. Z Niagary do Toronto. Z Toronto do Montréalu i powrót do Nyc. Po drodze masz jeszcze Ottawę. Bardzo ładne miasta. Możesz zrezygnować z Montréalu i z Toronto odrazu do Nyc wracać. 4. Możesz tez sie pofatygować na totalne zadupie czyli zwiedzić upadłe miasto - Detroit. Po drodze zachaczaszo cleveland i muzeum rock and rolla Albo możesz polatać jak ci inni radzą - na Florydę. Góra JIK Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #8 Wysłany: 08 Maj 2015 21:37 Redaktor F4F Rejestracja: 07 Lis 2010Posty: 5990Loty: 228Kilometry: 534 135 Lx13 napisał(a):3. Kilka dni w Nyc a potem autem do Niagary. Z Niagary do Toronto. Z Toronto do Montréalu i powrót do Nyc. Po drodze masz jeszcze Ottawę. Bardzo ładne miasta. Możesz zrezygnować z Montréalu i z Toronto odrazu do Nyc wracać. Niagarę i Toronto polecam. W Montrealu za bardzo nic nie ma aby pchać się tam autem. Góra becek Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #9 Wysłany: 08 Maj 2015 22:01 Rejestracja: 12 Sie 2012Posty: 3491 złoty ja już w sumie spędziłem tam parę miesięcy i wciąż czuje niedosytewentualnie z ny-NiagarabostonFiladelfiaWaszyngton(ale co tam można robić przez tydzień,jak ktoś napisał to pojęcia nie mam)miami bym sobie odpuścił na następny razus dużo oferuje do zobaczenia,trzeba mieć tylko kupę czasu i pieniędzy _________________ Góra jusis Temat postu: Re: Nowy Jork - 2 tygodnie? #10 Wysłany: 08 Maj 2015 22:26 Rejestracja: 04 Maj 2015Posty: 11Loty: 10Kilometry: 20 816 Wszystkie pomysły są super najbardziej spodobał nam się pomysł połączenia NYC z Florydą. Floryda przede wszystkim dla Key West i Cape Canaveral. Gdybyśmy mieli więcej czasu niż tylko 2 tygodnie to na pewno jeszcze doszłyby parki narodowe. One są następne w kolejności za rok Lx13 napisał(a):3. Kilka dni w Nyc a potem autem do Niagary. Z Niagary do Toronto. Z Toronto do Montréalu i powrót do Nyc. Po drodze masz jeszcze Ottawę. Bardzo ładne miasta. Możesz zrezygnować z Montréalu i z Toronto odrazu do Nyc wracać. Lx13 ile mniej więcej czasu trzeba poświęcić? Góra
nowy jork w dwa tygodnie