Kliknij tutaj --> 🥳 ostatnie objawienia jezusa i maryi dla polski i polaków
Objawienia trwały jeszcze do niedzieli 16 września. Ostatnie słowa, jakie Justyna i Barbara usłyszały od Maryi brzmiały: "Odmawiajcie gorliwie różaniec". Przesłanie objawień w Gietrzwałdzie
Veronica Lueken mówiła, że w czasie objawienia Jezusa Chrystusa, 23 marca 1983 r., zobaczyła Polskę. Na jej granicach stali umundurowani Rosjanie, którzy dokonają inwazji na nasz kraj.
W 1977 r. za pozwoleniem Stolicy Apostolskiej Prymas Polski zatwierdził objawienia. Kibeho - to najmłodsze uznane obecnie objawienia. Maryja ukazywała się trzem dziewczynom z plemienia Tutsi w Rwandzie. Wzywała je do pokuty i wynagrodzenia za grzechy ludzkości. Objawienia trwały w latach 1983-1989.
Dziś Maryja, Matka Jezusa to przede wszystkim - jak nazywał Ją nasz umiłowany Papież z Polski - "Pani Orędzia" (Madonna del Messagio). A jest to orędzie z Fatimy. Zapomniana prośba. Papież mówił: "Wiecie, jaka rola została powierzona Maryi w historii zbawienia i jaka jest Jej rola także w najnowszych czasach Kościoła".
Sprawdź niskie ceny i kup Pakiet: Objawienia błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich: Pasja/Życie Najświętszej Maryi Panny/Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa w księgarni internetowej tantis.pl ⭐ Szybka wysyłka!
Site De Rencontre Gratuit 62 Sans Inscription. Obchodzona osiem dni po Bożym Ciele uroczystość Najświętszego Serca Jezusa to wyraz przyjęcia prawdy o tym, że Bóg jest Miłością. Najpełniej odzwierciedla ją Eucharystia – powiedział ks. prof. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. Podkreślił, że kult Serca Jezusowego na ziemiach polskich jest obecny od ponad 350 lat. Obchodzona osiem dni po Bożym Ciele uroczystość Najświętszego Serca Jezusa to wyraz przyjęcia prawdy o tym, że Bóg jest Miłością. Najpełniej odzwierciedla ją Eucharystia – powiedział rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik. — EpiskopatNews (@EpiskopatNews) June 19, 2020 Kult Serca Jezusa znany był już od średniowiecza, ale rozpowszechnił się w Kościele i został oficjalnie uznany pod wpływem objawień, jakie w latach 1673-1675 miała św. Małgorzata Maria Alacoque z klasztoru sióstr wizytek w Paray-le-Monial. „Słowa Jezusa wypowiedziane podczas objawień świadczą przede wszystkim o Jego wielkim pragnieniu, aby każdy człowiek uświadomił sobie niewyobrażalną miłość Boga oraz swoją odpowiedź na tę miłość, która niestety często nie jest właściwa. Miłość nie jest kochana” – podkreślił rzecznik episkopatu. Jak powiedział, Serce Jezusa symbolizuje Bożą Miłość, która najpełniej objawia się nam w Eucharystii. „Jest ona jednocześnie darem i ofiarą. Na ołtarzu Jezus z Miłości do człowieka, cierpiąc za jego grzechy, oddaje Swoje życieˮ – wyjaśnił kapłan. Ks. Paweł Rytel-Andrianik przypomniał, że Chrystus chciał ustanowienia święta ku czci Swego Serca oraz odprawiania specjalnego nabożeństwa wynagradzającego. Dał św. Małgorzacie Alacoque dwanaście obietnic dotyczących czcicieli Serca Jezusowego. Wśród nich łaskę pokoju w rodzinach i pocieszenia w utrapieniach. „Jezus przyrzekł między innymi, że każdy Jego czciciel, który w pierwsze piątki miesiąca przez dziewięć miesięcy z rzędu w stanie łaski uświęcającej przyjmie Komunię Świętą w intencji wynagradzającej za ludzkie grzechy, nie umrze bez przyjęcia sakramentów świętychˮ – powiedział rzecznik episkopatu. Jak podkreślił, w Polsce kult Serca Jezusowego rozwinął się jeszcze przed objawieniami francuskiej mistyczki. „Pierwszy podręcznik nabożeństwa do Serca Jezusowego napisał jezuita o. Kacper Drużbicki, autor książeczki ‘Ognisko serc – Serce Jezusa’. Zmarł on ponad 10 lat przed pierwszym objawieniem w Paray-le-Monial związanym z Nabożeństwem do Najświętszego Serca Jezusowego” – wyjaśnił ks. Paweł Rytel–Andrianik. Wśród polskich biskupów, którzy odznaczali się w sposób szczególny czcią wobec Serca Jezusowego wymienił św. abp. Józefa Bilczewskiego, który rozwijał kult Najświętszego Serca Pana Jezusa podczas I wojny światowej oraz św. bp. Józefa Sebastiana Pelczara, autora dzieł o Najświętszym Sercu i założyciela zgromadzenia sióstr sercanek. Rzecznik episkopatu przypomniał, że w 1921 r. konsekrowano bazylikę Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie. W 1948 r. biskupi zachęcali wiernych do osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Trzy lata później Episkopat Polski ogłosił rok poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Ks. Paweł Rytel-Andrianik przypomniał też, że 25 marca 2020 r. obecny przewodniczący Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki zawierzył Polskę Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi. „Zawierzanie się Sercu Pana Jezusa i Maryi to cecha Kościoła w Polsce oraz jego tradycja” – powiedział rzecznik episkopatu. Przywołał też słowa ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, który podkreślał, że Serce Jezusa i Maryi to dwa najpiękniejsze Serca, które „biły zawsze zgodnie i najżywiej ze sobą współczuły i w chwilach radości, i w godzinach bólu”. Ks. Paweł Rytel-Andrianik zacytował też wypowiedź biskupa krakowskiego Karola Wojtyły, który w liście pasterskim z 1965 r. z okazji 200-lecia święta Serca Jezusowego w Polsce, napisał, że starania o jego ustanowienie w Kościele stały się „przejawem coraz głębszego rozumienia miłości Chrystusa do ludzi i wezwaniem do głębszej odpowiedzi miłości płynącej z ludzkich serc w stosunku do Zbawicielaˮ. *** O ustanowienie święta Bożego Serca zabiegali w Stolicy Apostolskiej polscy królowie i biskupi już w pierwszej połowie XVIII wieku. W odpowiedzi na ich starania, 255 lat temu, 6 lutego 1765 roku, Papież Klemens XIII zatwierdził święto Najświętszego Serca Jezusa dla Królestwa Polskiego. Pius IX w 1856 r. rozszerzył je na cały Kościół. Papież Leon XIII w 1889 r. podniósł je do rangi uroczystości, a 31 grudnia 1899 roku oddał Sercu Jezusowemu w opiekę cały Kościół i rodzaj ludzki. Z inicjatywy Jana Pawła II uroczystość Najświętszego Serca Jezusa jest od 1995 roku dniem modlitw o świętość kapłanów. Do najpopularniejszych form kultu Serca Jezusa, oprócz uroczystości Najświętszego Serca Jezusa, należą również: odprawiane przez cały czerwiec nabożeństwo do Serca Jezusa, Litania do Serca Jezusowego, a także akt zawierzenia Sercu Jezusa. Sercu Jezusa zostały również poświęcone liczne zakony: sercanie, sercanki, Bracia Serca Jezusowego, siostry Sacré Coeur, Urszulanki Serca Jezusa Konającego oraz bractwa, spośród których najliczniejsze jest Bractwo Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa. W ubiegłym roku obchodziło ono 150-lecie swego istnienia. W dniu uroczystości Najświętszego Serca Jezusa za publiczne odmówienie aktu wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa można uzyskać odpust zupełny. Ze względu na rangę uroczystości, zgodnie z kan. 1251 Kodeksu Prawa Kanonicznego, w piątek, 19 czerwca, nie obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. BP KEP
Nie wiemy na pewno, jak wyglądały ostatnie lata życia Maryi. W pobliżu Efezu jest jednak wzgórze uważane za miejsce, w którym zakończyła swój pobyt na ziemi. Kiedy Maryja tam przybyła, musiała być po pięćdziesiątce. Według szwedzkiej mistyczki, świętej Brygidy, która w XIV wieku spisała swe objawienia, Matka Jezusa zmarła w roku 45, w wieku 63 lat. Podczas podróży do Turcji odwiedziłem starożytny Efez. Chciałem zobaczyć słynną Bibliotekę Celsusa, której budynek ilustruje większość przewodników po tym kraju, odwiedzić miejsca związane ze świętym Janem i Pawłem, a także pojechać do Maryemana, domu Maryi Panny. Zatrzymałem się w Kuşadasi, mieście portowym, do którego każdego ranka przypływają wielkie statki wycieczkowe, przywożąc po kilka tysięcy turystów. Większość z nich opuszcza ekskluzywne kajuty i w kolumnie autokarów udaje się na spotkanie z przeszłością, do Efezu. Turyści indywidualni, by tam dotrzeć, skazani są na miejscowych taksówkarzy, gdyż nie ma bezpośredniego połączenia. Ale zawsze jest jakieś wyjście. Wystarczy pogłówkować. By nie wydać 50 lirów czyli prawie 100 zł, które zaproponował taksówkarz za kilkugodzinną „wycieczkę” na trasie Kuşadasi—Efez—Maryemana—Kuşadasi, wybrałem transport publiczny. Za jedyne 5 lirów pojechałem busem w stronę miejscowości Selçuk. Wysiadłem na trasie i, pokonawszy kilometr na piechotę, byłem prawie na miejscu. Kilka godzin spędzonych na terenie wykopalisk, w słoneczny dzień, osłabiło mnie na tyle, że szukałem odpoczynku gdzieś w cieniu. A przede mną było jeszcze jedno ważne miejsce, oddalone o siedem kilometrów od wykopalisk. Podszedłem więc do taksówkarzy i zacząłem negocjować cenę za kurs do Maryemana. Wszyscy zgodnie odpowiedzieli — 50 lirów. Jak się okazało, krótsza trasa wcale nie oznacza niższej ceny. Wyobrażenie sobie krętej asfaltowej drogi pod stromą górę i braku pobocza, a także silnie przypiekające słońce i zmęczenie spowodowały, że długo się nie zastanawiałem. Tak zakończył się plan oszczędnościowy. Po kilku minutach jazdy z szalonym kierowcą, wyprzedzającym na zakręcie na podwójnej ciągłej, byłem na miejscu. Czyżby tutejszy taksówkarz miał pewność, że ktoś nad nim czuwa? Efez czy Jerozolima? „Oto Matka twoja” — powiedział Jezus Janowi przed swoją śmiercią. „I od tej godziny — jak czytamy dalej w Ewangelii — uczeń wziął Ją do siebie”. W Dziejach Apostolskich przeczytać możemy o prześladowaniach, jakie wybuchły w Jerozolimie, kiedy apostołowie zaczęli głosić Dobrą Nowinę. W roku 37 ukamienowano św. Szczepana, a pięć lat później ścięty został św. Jakub. W tym czasie apostołowie opuszczają Jerozolimę i rozchodzą się po świecie. Św. Jan udaje się do Azji Mniejszej i osiada w Efezie. Z powodu prześladowania w Jerozolimie zabrał ze sobą Maryję, która tu zakończyła swój ziemski żywot. Tak głosi jedna z tradycji. Inni uważają, że Matka Jezusa znalazła gościnę w domu tego ucznia Chrystusa, do którego należał Wieczernik. Dziś w tym miejscu w Jerozolimie znajduje się bazylika Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. A na miejscu jej pochówku, na stokach Góry Oliwnej, stoi bazylika Grobu Najświętszej Maryi Panny. Chrześcijanie z Jerozolimy nie mają wątpliwości, że Matka Boża była właśnie tutaj pochowana, zanim została trzeciego dnia zabrana do nieba. Które zatem miejsce jest właściwe: Jerozolima czy Efez? Wątek efeski Św. Jan wrócił do Efezu po swym wygnaniu na Patmos i tam też zmarł na przełomie I i II w. Czy była z nim Maryja? Wielu przekonuje fakt, że na pamiątkę zamieszkania Maryi w Efezie już na początku IV w. wzniesiono w tym mieście wielką bazylikę noszącą jej imię. W roku 431 właśnie w Efezie zostaje zwołany sobór powszechny. Tu, w pierwszym na świecie kościele poświęconym Maryi Pannie, ogłoszono dogmat o jej boskim macierzyństwie. Uznano, że jest ona Theotokos, czyli Matką Boga. „Po przybyciu do Efezu, gdzie Jan i Najświętsza Maryja Panna Matka Boża...” — czytamy w zapiskach ojców soborowych. Ważną rolę odgrywa tu także tradycja ustna. Powołując się na przodków, mieszkańcy prawosławnej wsi Kirkince, wywodzący się od pierwszych chrześcijan efeskich, potwierdzają, że właśnie tu mieszkała Matka Jezusa. By uczcić dzień zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, każdego roku przychodzą do starych ruin domu. Według tradycji Maryja miała zasnąć w tym miejscu. Wizje i badania Wydanie tej publikacji było sensacją. Życie Najświętszej Marii Panny to tytuł książki napisanej przez Klemensa Brentano według objawień niemieckiej zakonnicy Katarzyny Emmerich, które miały miejsce na początku XIX w. Owa zakonnica, słynna stygmatyczka, nigdy nie opuściła Niemiec. Jednak mimo że nie była w Efezie, opisała z największą dokładnością mały domek w górach, 7 kilometrów za Efezem, wzniesiony dla Matki Bożej przez św. Jana. Opowiedziała, jak upływały ostatnie lata życia Matki Jezusa. Na podstawie tych wskazówek w 1891 r. wysłano w to miejsce aż dwie ekspedycje naukowe. Odnalazły one ruiny sanktuarium zgodnie ze wskazówkami zakonnicy. Wszystko zgadzało się z opisem mistyczki: palenisko, główna izba, pokoik, w którym modliła się i spała Maryja i gdzie św. Jan przynosił jej Komunię św. Ruiny oczyszczono i w roku 1898 zbudowano nad nimi wiatę. Rozpoczęto badania. Oszacowano, że fundamenty budowli pochodzą z I i IV w., a pozostałe mury z VII w. To dla wielu kolejny dowód na autentyczność miejsca. Ostatnie odnowienie budynku miało miejsce w roku 1951. Dziś Domem Maryi Matki opiekują się kapucyni. Do małej kaplicy, wybudowanej na pozostałościach domu Maryi Panny, przybywają pielgrzymi z całego świata. Tu, za jej wstawiennictwem, dziękują za otrzymane łaski i tu zanoszą swoje prośby do Boga. Blog autora na
Jaka byłaby Polska dziś, gdyby nie było Radia Maryja i TV Trwam? To radio rozmodliło Polskę, a TV Trwam obudziła serca i sumienia Polaków poprzez prawdę w obrazie. A czyż nie możemy dzisiaj, po 28 latach istnienia Radia Maryja, odważnie i z całą świadomością dopowiedzieć, że będąc darem Maryi i głosząc Chrystusa jako naszego pana i Zbawiciela wraz z Nią, ono ocaliło i ocala chrześcijańską tożsamość Polski i Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami – mówił w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. z okazji 28. rocznicy powstania Radia Maryja ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Duchowny przypominał słowa papieża Jana Pawła II, który w encyklice Redemptoris Mater napisał, że maryjny wymiar uczniów Chrystusa wypowiada się w sposób szczególny przez synowskie zawierzenie względem Bogarodzicy. – Jakże to zadanie spełniało się i spełnia w charyzmatycznym fenomenie Radia Maryja, TV Trwam i wielu dziełach ewangelizacyjnych na ziemi polskiej. Dziękujemy Bogu za osobę ojca Tadeusza. On spełnił to zadanie wyznaczone przez św. Jana Pawła II, na jego podobieństwo: cały Twój, Maryjo! We wszystkim. Dlatego za pierwszym biskupem toruńskim Andrzejem Suskim i obecnym wśród nas, powtarzającym również to pytanie ks. abp. Leszkiem Sławojem [Głódziem – red.] powtórzmy pytanie: jaka byłaby Polska dziś, gdyby nie było Radia Maryja i TV Trwam? To radio rozmodliło Polskę, a TV Trwam obudziła serca i sumienia Polaków poprzez prawdę w obrazie. A czyż nie możemy dzisiaj, po 28 latach istnienia Radia Maryja, odważnie i z całą świadomością dopowiedzieć, że będąc darem Maryi i głosząc Chrystusa jako naszego pana i Zbawiciela wraz z Nią, ono ocaliło i ocala chrześcijańską tożsamość Polski i Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami – akcentował ks. abp Wacław Depo. Kapłan nawiązał także do profanacji i bluźnierstw wobec Matki Bożej, które w ostatnim czasie miały miejsce w naszym kraju. – Według świadectwa objawień s. Łucji jest 5 rodzajów zniewag i bluźnierstw, które ranią serce Maryi. Są to bluźnierstwa przeciw niepokalanemu poczęciu, przeciwko jej dziewictwu i Bożemu macierzyństwu, które uznaje tylko Maryję jako wyłącznie za człowieka i matkę człowieka. Następnymi są bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność i wzgardę, a nawet nienawiść do Niepokalanej Matki oraz bluźnierstwa tych, którzy urągają Maryi bezpośrednio w jej świętych wizerunkach, jak to miało miejsce na pielgrzymim szlaku na Jasną Górę czy w innych miejscach publicznych. To powinno nas boleć, to powinno nas niepokoić i zobowiązywać. To bowiem musimy uczynić elementem naszego polskiego rachunku sumienia w świetle daru nauczania św. Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia. Albowiem Dziewica z Nazaretu, którą w Radiu Maryja przyzywamy jako Gwiazdę Nowej Ewangelizacji, jest dla nas również wspomożeniem wiernym, przedziwną pomocą i obroną. Dlatego trzeba na nowo podjąć ten apostolski program – wskazał ksiądz arcybiskup. Jest wiele dowodów na różne próby wymazywania imienia Jezusa z dziedzictwa Europy i świata czy też odwracanie porządku praw natury w imię wolności i tolerancji, przegłosowywanej w parlamentach. I przekonuje się nas, że to wszystko dokonuje się w imię dobra ludzkości – zwrócił uwagę metropolita częstochowski. – Myślę, że nie potrzeba nikogo przekonywać, że w ostatnim czasie w naszej Ojczyźnie znów nasiliło się światopoglądowe zmaganie, które określiłbym nawet przyśpieszonym kursem apostazji, z groźnym zjawiskiem wypisywania się dzieci i młodzieży z lekcji religii, co prowadzi do pełzającej ateizacji, bo jak można inaczej określić tzw. marsze równości czy teatralne spektakle pogardy nie tylko religijności, obyczajów i seksualności, ale również kpiny z Jezusa i Maryi czy św. Jana Pawła II? Bardzo bolesnym przykładem jest spektakl „Klątwa”, zapoczątkowany w teatrze w Warszawie, a dziś wystawiany już nawet poza granicami Polski – zaznaczył. Ks. abp Wacław Depo przytoczył słowa Ojca Świętego Jana Pawła II dotyczące ładu wolności, który powiedział, że mówienie, iż Kościół jest wrogiem wolności, jest nonsensem szczególnie w Polsce. „Wydawałoby się, że ta prawda połączona z wolnością pokruszyła już idee marksizmu, a oto dziś pokusa neomarksizmu i liberalizmu w imię postprawdy nadal wprowadza program wolności od wszystkiego” – podkreślił. – Jest więc przedstawiana i oferowana jako wolność od Boga, wolność od dekalogu i zasad etycznych, wolność od Kościoła, wolność od humanizmu, wolność od kultury dziedziczonej i jej korzeni, wolność od prawideł języka ojczystego, wolność od wszelkich powinności i struktur. Krótko mówiąc: taka wolność to jest bunt przeciwko wszystkim i wszystkiemu – wyjaśnił duchowny. Spojrzenie na wychowanie człowieka do modlitwy i poprzez modlitwę Godzinek do Najświętszej Maryi Panny, brewiarza, Różańca świętego, Koronki do Bożego Miłosierdzia i wreszcie sakramentu Eucharystii to najistotniejsze przesłanie i misja katolickiego Radia Maryja – akcentował metropolita częstochowski. – Dla nas, chrześcijan, jest to dar i zadanie równie ważne, jak oddychanie i życie. W tych bowiem tajemnicach modlitwy jest sposób zdobywania sił i łaski Bożej, aby w codziennym życiu opowiadać się po stronie Boga i świadczyć, że on jest i że nas kocha. Dlatego trzeba nam na tych drogach Adwentu wychodzić z podniesioną głową i mocnym głosem poza granice kościelnej wspólnoty, by dotrzeć do ludzi, którzy zagubili wartość Chrztu św. oraz więzi z Bogiem i Kościołem – mówił kapłan.
Polskim mistykom i wizjonerom wielokrotnie objawiane były orędzia i przepowiednie o tym, co ma czekać nasz kraj. Nie są to w pełni optymistyczne scenariusze. 6 Zobacz galerię Shutterstock Niepokoje, wojna, "trzy dni ciemności", zmiana stolicy, ale też wielkie splendory dla Rzeczpospolitej i Słowian – oto, co ma przynieść przyszłość. 1/6 Objawienie siekierkowskie Shutterstock 3 maja 1943 r. w okupowanej Warszawie 12-letnia Władzia Frączak doznała pierwszego objawienia Matki Bożej. Wizjonerka relacjonowała, że tamtego dnia ok. 20:30 zobaczyła z okna rodzinnego domu na warszawskich Siekierkach ludzką sylwetkę zawieszoną nad rosnącą nieopodal wiśnią. "Od całej postaci biła wielka jasność. Była bardzo młoda, mogła mieć ok. 15 lat. Miała jasne falujące włosy, niebieskie oczy. Była po prostu piękna" - relacjonowała kobieta. Rozpoczęte w ten sposób objawienia trwały do 1949 r. Zachowało się nawet poruszające zdjęcie, na którym pogrążona w transie Władzia stoi w oknie. Przekazane dziewczynce orędzia od Maryi i Jezusa miały bardzo zróżnicowany charakter. Zgodnie z tym, co mówiła dorosła Władysława Frączak (po mężu Papis), Matka Boska początkowo domagała się wzniesienia kaplicy i oddawania jej tam kultu. Pojawiły się także przestrogi i zapowiedzi przyszłości. "Przyjdą ciężkie czasy, ale kto będzie miał iskrę wiary, nadziei i miłości, ten nie zginie" - mówiła zjawa. Ostrzejsze były za to wypowiedzi Jezusa, który nawoływał: "Nawróćcie się, bo jak się nie nawrócicie, będą okropne choroby. Śmierć będzie dla was straszna. Krew będzie płynęła rynsztokami. Nawróćcie się, woła Chrystus Pan do was wszystkich, do całego świata. Bóg nie chce ludzi karać. Bóg chce ratować ludzi przed zagładą". 2/6 Przepowiednia Wandy Malczewskiej Shutterstock Wanda Malczewska (1822-96) była ciotką słynnego malarza, Jacka Malczewskiego. Urodzona w Radomiu, dorosłe życie poświęciła działalności katechetyczno-dobroczynnej w Zagłębiu. Po upadku powstania styczniowego, Malczewska zaczęła doznawać wizji. W jednej z nich otrzymała "nakaz" przeprowadzki do Krakowa, skąd przeniosła się potem do Żytna k. Radomska, gdzie doznała licznych objawień. Po śmierci najbliższych mieszkała z kolei przez jakiś czas w klasztorze w Świętej Annie k. Częstochowy. Malczewska otrzymała wiele orędzi od Maryi i Jezusa. W jednym z nich Matka Boska tak mówiła o przyszłości Polski: "Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisku wrogów zewnętrznych, ale opanują ją wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim będą starać się wziąć w swoje ręce młodzież szkolną. Dowodzić będą, że religia w szkołach jest niepotrzebna, że można ją zastąpić innymi naukami. (…) Krzyże i obrazy religijne będą chcieli usunąć z sal szkolnych, aby te wizerunki nie drażniły Żydów. (…) Dobrych kapłanów mieć będziecie, (…) duchowieństwo będzie święte". Wizje Chrystusa miały podobny charakter i przesłanie. Podczas jednego z nich powiedział on Malczewskiej: "Rosja rozsypie się, a klasztory przetrwają burzę. Rosję spotka kara Boska za krew przez nią przelaną, wołającą o pomstę do nieba. Straszne klęski spadną na Polskę, ale jej nie zgniotą". 3/6 Wizje Zofii Wyskiel Shutterstock O tej tajemniczej poznańskiej wizjonerce wiadomo bardzo niewiele. Zmarła w 1973 r. po długiej chorobie. Do końca II wojny światowej była zakonnicą i nosiła imię Medarda, ale potem zrzuciła habit. Przez wiele lat doznawała wizji o charakterze mistycznym, w których pojawiali się Jezus i Maryja. Wyskiel pozostawiła wiele pism i przesłań skierowanych do wiernych i kapłanów. Jej najsłynniejsza przepowiednia o losach kraju i świata pochodzi z 1961 r. "Widziałam symbolicznie Polskę jako łódź o wielkiej sile, mocnych żaglach i kotwicy. Wydawało się, że może być rzucona na wielkie fale, ale nic się jej nie stanie. Potem Matka Boża stanęła nad każdym z państw i mówiła trzy razy słowo ‘Izrael’. Wyczułam w tych słowach, że Izrael przejdzie na łono Kościoła. (…) Stojąc nad Niemcami miała wyraz twarzy bardzo smutny, jakby miała miecz w sercu" - relacjonowała wizjonerka. 4/6 Przestroga Katarzyny Szymon Shutterstock Katarzyna Szymon (1907-86) była śląską mistyczką i stygmatyczką uznawaną za cudotwórczynię. Osierocona przez matkę i wygnana z rodzinnego domu przez macochę, tułała się po ludziach. Już wtedy doświadczyła pierwszych wizji, choć rany Męki Pańskiej pojawiły się u niej dopiero w 1946 r. Prócz stygmatów na dłoniach i stopach posiadała także ślady po koronie cierniowej. Często pojawiały się też u niej krwawe łzy. Ostatnie lata życia spędziła na katowickiej Kostuchnie, gdzie przyjmowała pielgrzymów. Szymon (nazywana także "Katarzynką") była analfabetką, a jej przepowiednie i orędzia spisali ludzie z jej otoczenia. W latach 70. stygmatyczka miała doświadczyć wizji końca świata i upadku narodów. Z apokalipsy ma jednak ocaleć jej rodzinny Śląsk. Jednym ze znaków końca mają być "trzy dni ciemności", o których mówiła na krótko przed śmiercią. Radziła, by na ten czas ludzie przygotowali sobie poświęcone świece i wodę. "A gdy to będzie się działo, zatykajcie i zaciemniajcie okna. Nie wychodźcie na podwórko i nie wyglądajcie na zewnątrz, bo nie wytrzymacie grozy, która będzie szła. Tylko w pokojach bądźcie, uklęknijcie i módlcie się szczerze. Ze łzami w oczach proście: ‘Jezu nie karz nas, Jezu ratuj nas. Jezu wysłuchaj nas’. Trzeba dużo prosić. I straszna kara przejdzie po modlitwie i będzie jeszcze dobrze na Ziemi" - brzmi zapowiedź tych wydarzeń. Stygmaty i orędzia wizjonerki z Górnego Śląska nie zostały uznane przez Kościół za autentyczne. 5/6 Przyszłość według Podlasianki Shutterstock Sprawa wizji kobiety o pseudonimie "Podlasianka" jest kontrowersyjna. Nie wiadomo, kim była ani jak się nazywała. Miał ją znać osobiście karmelita o. Józef Prus (1900-62) - prowincjał zakonu. Najczęściej podawana wersja mówi, że była to kobieta, która chciała wstąpić do klasztoru, jednak odmawiano jej tego ze względu na nadprzyrodzone zdolności. Wiadomo tylko, że ostatnie lata życia spędziła w Warszawie, a wizji doznawała już w latach 20. ub. wieku. Początkowo nie była pewna ich źródła, jednak w 1926 r. objawiła się jej Maryja, zapewniając, że dar ten pochodzi od Boga. O przyszłości świata i Polski pisała: "Rozbudzone ludy Azji powstaną przeciw europejskim narodom. (…) Będzie to walka tytanów. Azja przeciw Europie, po czym nastąpi pokój. Powstaną tak zwane Stany Zjednoczone Europy. Miałam wizje wielkiego międzynarodowego kongresu Stanów Europy. Stolicą Stanów ma być Warszawa, która zdystansuje również kandydujący do tej roli Paryż. Stolicą stanu Polski ma być wtedy Częstochowa. Innym razem usłyszałam te słowa tajemnicze: ‘W przyszłości będą trzy centra świata: Paryż, Tokio i Warszawa’. Pan powiedział do mnie: ‘Nie do Germanów, lecz do Słowian należy przyszłość Europy. Będzie ona taka, jakimi wy będziecie" - głosiła. 6/6 Przesłanie z Gietrzwałdu Shutterstock Choć Polska uznawana jest za kraj silnie katolicki, z jakichś powodów nie doszło u nas do objawień na skalę Fatimy czy Medjugorie. Wyjątek stanowią mało znane wydarzenia z Gietrzwałdu k. Olsztyna. 22 czerwca 1877 r. 13-letnia Justyna Szafryńska, wracając z matką z kościoła, zauważyła postać zawieszoną nad jednym z drzew. Nie powiedziała o tym nikomu i następnego dnia zjawiła się na miejscu z koleżanką, Barbarą Samulowską. Dziewczynki znowu zobaczyły cudowną istotę. Powtarzało się to przez kolejne dni. 1 lipca na prośbę o przedstawienie się zjawa odpowiedziała: "Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta”. Trwającym do połowy września objawieniom towarzyszyły manifestacje patriotyczne przeciw germanizacji. Do Gietrzwałdu tłumnie ściągali także pielgrzymi z innych zaborów, obserwując, jak dziewczynki zastygały w bezruchu podczas ekstatycznych transów. Niewykluczone jednak, że kler interweniował w treść tamtejszych orędzi, bowiem wizjonerki znajdowały się "pod kontrolą" lokalnego proboszcza, ks. Augustyna Weichsela. Maryja z Gietrzwałdu nakazała Polakom "słuchać księży" i gorliwie się modlić. _________________ Cytaty pochodzą z A. Sieradzki, Przepowiednie dla Polski i świata, Wrocław 2000. Data utworzenia: 15 marca 2016 00:00 Zobacz Więcej
Przerażająca przepowiednia amerykańskiej wizjonerki mówi, że Polsce wkrótce grozić będzie ogromne niebezpieczeństwo. Czy już niebawem nasz kraj zostanie zaatakowany przez Rosję? Veronica Lueken była katolicką mistyczką i wizjonerką. Począwszy od roku 1970 twierdziła, że doznawała objawień Najświętszej Marii Panny, Jezusa oraz innych świętych Kościoła katolickiego. Przesłania rzekomo przekazane jej podczas objawień, głosiła w kościele pod wezwaniem świętego Roberta Bellarmine'a w Bayside oraz w Pawilonie Watykańskim w Parku Flushing amerykańskiej wizjonerkiWeronika Lueken roztaczała w swych widzeniach apokaliptyczne wizje świata, przepowiadała różne straszne tragedie i masową zagładę. Miała wielką charyzmę i dar przekonywania. Już jako młoda dziewczyna zyskała popularność wśród amerykańskich polityków i biznesmenów. Po raz pierwszy doznała objawienia w czerwcu 1968 roku, gdy wąchając perfumy o zapachu róż w czasie modlitwy za umierającego Roberta Kennedy’ego, ukazała jej się św. Teresa z są jej przepowiednie o podziale Indii w 1947 roku, śmierci Mahatmy Ghandiego, zwycięstwie komunistów w Chinach, zamachu na prezydenta Johna Kennedy'ego czy katastrofie samolotu, w której zginął Sekretarz Generalny ONZ Dag Hammarskjöld. Słynna mistyczka wielokrotnie wspominała również przepowiednia dla PolskiJak twierdziła mistyczka, 23 marca 1983 roku ukazał się jej Jezus i wyjawił jak będzie wyglądać przyszłość Polski. I wtedy Chrystus pokazał mi coś nowego, coś, czego przedtem nie widziałam. Wziął mnie i powiedział: „To są ostrzeżenia i znaki, których macie oczekiwać. I kiedy zobaczycie te wydarzenia, wiedzcie, że oczyszczenie jest blisko (…)”. I ujrzałam kraj. Na granicy tego kraju stali ludzie w mundurach i Pan Jezus powiedział, że to Rosjanie i że Rosja dokona inwazji na ten kraj i podbije go. I Pan Jezus powiedział, że tym krajem jest Polska. Rosjanie wejdą do Polski i zajmą ją. I po tym wszystkim powiedział mi, że ci ludzie otoczą też inny kraj. Widziałam ten kraj – to była Italia. Rosja uderzy na Włochy, ale gdy tam wkroczy, to wtedy ciemności okryją ziemię. Koniec świata i powtórne przyjście JezusaWizjonerka doznała także objawienia w którym jak twierdzi dowiedziała się szczegółów dotyczących końca świata: Dni na waszej Ziemi są policzone. Kula oczyszczenia jest w drodze. Wszyscy, którzy podczas tych ciężkich chwil cierpienia pozostaną w pobliżu Mego Syna, nie potrzebują się obawiać. Wszyscy, którzy podczas tych ciężkich cierpień wpadną w wieczną ciemność, uczynią to z własnego wyboru. Nie patrzcie w górę na niebo. Jest tam błyskawica, jest bardzo gorąca błyskawica! (..) Nie będzie zwlekał, biorąc pod uwagę tempo, z jakim człowiek posuwa się do przodu w planie szatana. Podczas jednej z wizji z 1973 roku Veronica Lueken zobaczyła również że do Ziemi "zbliży się wielka kula ognia jak Słońce. Będzie wybuch na Słońcu i niebo stanie się różowe. Dym i pył zakryją wszystko".Veronica Lueken zmarła 3 sierpnia 1995 roku. Od jej śmierci nie przeprowadzono dogłębnych, niezależnych badań jej metodologii ani wieści nie ma również Theodore Shoebat, który po analizie Pisma Świętego uznał, że koniec świata rozpocznie się w 2021 roku i potrwa 3 lata. Mężczyzna twierdzi, że złamał kod Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński "Czas dobiega końca. Wielkie przepowiednie dla Polski i świata", Zobacz również: Jasnowidz, który przewidział COVID-19, miał wizję o 2021 roku. Przepowiednia przeraża
ostatnie objawienia jezusa i maryi dla polski i polaków